
Barbarzyńska i okrutna wojna w Ukrainie nie ustaje. Haniebna i cyniczna postawa światowych przywódców w stosunkach z Rosją, nastawionych przede wszystkim na własne zyski polityczne i finansowe, niczym bumerang powraca dziś na arenę dziejów europejskich i światowych.
O „ideologii szczęścia” Zachodu, która doprowadziła do obecnej sytuacji, ale też i o „cofnięciu kultury bez tracenia wysokości duchowej”, pisze Antoni Winch w swym felietonie odwołującym się do bohaterów Szewców Stanisława Ignacego Witkiewicza.
Także w życiu rodzinnym i indywidualnym nieprzepracowane „upiory” powracają niczym bumerang. Tak jest w opisywanym przez Edwarda Jakiela przedstawieniu Teatru Wybrzeże w Gdańsku – Upiorach Henrika Ibsena. Dezintegracja więzi w życiu społeczności, prowadząca do bezmyślnej egzystencji i koncentracji na sobie samym, odbija się mocnym echem w łódzkiej prapremierze pięć lat czekającego na wystawienie w teatrze dramatu Magdaleny Drab Słabi. Spektakl jest swoistą drogą krzyżową kobiety nieradzącej sobie z podstawowymi zadaniami życiowymi. Ta nihilistyczna diagnoza życia współczesnego człowieka jest powracającą konsekwencją wyzbycia się wiekowych europejskich wartości, tradycji i etyki.
mk.
PS. Właśnie gdy kończymy przygotowywać aktualne wydanie, dotarła do nas kolejna tragiczna wiadomość o zbombardowaniu Teatru Dramatycznego w Mariupolu, gdzie w schronie ukrywało się około tysiąca osób, w tym kobiety z dziećmi. Zrzucona przez rosyjski samolot bomba zrujnowała kompletnie budynek teatru, zasypując wyjście ze schronu, o którym nie mogli nie wiedzieć, bestialsko mordujący ludność cywilną najeźdźcy. Brak słów.
