Paweł Jurek / NA ZIEMI I W TEATRZE. MINIATURY SCENICZNE (64-66). „ZAPRASZAMY DO STOŁU”, „NIEWOLNICY MIŁOŚCI”, „NOWY ROK, NOWY TY”.

64. Zapraszamy do stołu

Postaci:

Beti

Jan

Kurt

Pola

oraz

lud i policja

Trwa pokazowa wigilia w wykwintnej restauracji. Lud obserwuje przez oszklone ściany jak Beti, Jan i Kurt raczą się owocami morza i szampanem. Jedno nakrycie na stole jest puste. Kurt chodzi z butelką.

– Jeszcze szampana?

– Oj nie! Już mi bąbelki wychodzą uszami.

– Ja jeszcze poproszę odrobinę pod tego kalmarka.

– Poprosimy jeszcze obsługę o desery?

– Ja dziękuję.

– Na pewno?

– Na pewno. Nie dam rady.

– Ja też mówię pas.

– Skoro się zbieramy, trzeba wytypować kogoś, kto za to zapłaci.

– Może ten pan w białych adidasach? Tak ładnie się do mnie uśmiecha.

– Mężczyzna odpada. Musimy dbać o parytety, bo nas obsmarują w wolnych mediach.

– Tamta pani ma taki ciekawy, spolegliwy pyszczek. Na pewno zrobi wszystko, co jej się każe.

– Kurt, uważaj, co mówisz. Ta pani może za chwilę należeć do naszego towarzystwa!

– No dobrze. Niech ci będzie – ma interesującą twarz.

– Zaprośmy ją do stołu!

Kurt uchyla drzwi i przywołuje Polę. Pola szybko, przed innymi, wchodzi do środka, Jan wskazuje miejsce przy stole. Pola jest podekscytowana.

– Nie wierzę w swoje szczęście! Wybraliście właśnie mnie?

– Czekaliśmy na ciebie.

– Jak masz na imię?

– Pola.

– Ładnie. O nas już pewnie słyszałaś?

– Oczywiście!

– Skąd pochodzisz?

– Z tamtego kraju.

– Podoba ci się u nas?

– Bardzo.

– Chciałabyś zostać jedną z nas?

– O niczym innym nie marzę.

– Wyrzekłaś się już swojej przeszłości?

– Od dawna patrzę tylko do przodu.

– Zaraz to sprawdzimy…Czym się zajmujesz?

– Kupuję w Chinach unijne certyfikaty klimatyczne i rozprowadzam po całej Unii Europejskiej.

– Brawo! Chyba nie ma nic bardziej potrzebnego teraz.

– I zaśmiecającego planetę. Jesteś singielką?

– Nie, mam męża. Pobraliśmy się całkiem niedawno. Zaraz po świętach wyruszamy w podróż poślubną do Arabii.

– Czy mąż robi może coś pożytecznego?

– Nie sądzę. Jest pisarzem, ale jego książek nikt nie czyta.

– Kurt rozprowadza po świecie produkty radioaktywne, a Jan odpowiada za relokację uchodźców z Afryki do Europy i z Meksyku do USA.

– Wow!

– Moja specjalność to finanse. Kredytuję wszystko to, co na tym świecie niepotrzebne i złe.

– Beti przygotuje dla ciebie umowy na trzy niewysoko oprocentowane kredyty, którymi spłacisz przynależność do naszej elity.

Beti podsuwa Poli umowy, a ta podpisuje je szybko, bez czytania.

– A teraz… Na podłogę!

Pola jest zaskoczona.

– Co?

– No już! Padnij!

Pola chce uciec, ale w restauracji pojawia się policja, celuje do niej z karabinów. Pola posłusznie pada na podłogę.

– Szczekaj!

– Hau,hau, hau!

– Podaj łapę! Wszystkim.

Pola spełnia polecenie.

– Rozbierz się.

Pola spełnia polecenie!

– Możesz wstać!

Pola wstaje, policjanci chowają karabiny.

– Przeszłaś inicjację. Odtąd należysz do nas.

– Bardzo łatwo nam poszło. To dobry znak.

– Cała żywność znajdująca się w tym pomieszczeniu należy odtąd do ciebie, Polu. Napoje również.

– I co mam z tym wszystkim zrobić?

– Nakarm potrzebujących. Niech się poczują lepiej. I ty też bądź szczęśliwa, że im pomagasz. Merry Christmas everyone!

– Merry Christmas!

Pola bierze tace z owocami morza, naga wychodzi z restauracji w asyście policji i rozdaje resztki ludowi. Betty, Jan i Kurt obserwują to z uśmiechem.

– Przyjemnie jest uszczęśliwiać innych, ale siebie jeszcze bardziej.

Kurtyna opada.

65. Niewolnicy wolności

Postaci:

Jman

Yosra

oraz

goście hotelowi – Pola, Znany Pisarz, Kurt

Jman i Yosra, obie w czadorach, wchodzą do bogato urządzonego apartamentu w luksusowych hotelu w jednym z krajów arabskich. Jman, która jest brzemienna, natychmiast włącza klimatyzację i odsłania okna. Yosra patrzy na rurę umocowaną na środku pokoju.

– Co to jest?

– Nie mam pojęcia.

– Często tu przychodzisz?

– Tylko wtedy, kiedy w naszym domu zepsuje się klimatyzacja, a ostatnio często nawala. Żebym mogła się schłodzić Falah daje mi klucze do najlepszego pokoju w swoim hotelu. O ile jest wolny. Dziś mamy szczęście. Zwykle nocują tutaj uchodźcy z Muskatu przed podrożą do Europy.

– Ile czasu możemy tu zostać?

– Aż wszyscy goście położą się spać i Falah zamknie bar. Wtedy pływamy z Falahem w basenie. Tylko my dwoje.

– Bez ubrań?

– Zwariowałaś!

– Co robisz przez cały dzień?

– Obserwuję gości.

Podchodzą do okna i patrzą na basen, przy którym Europejki i Europejczycy w strojach kąpielowych opalają się, pływają i sączą drinki.

– Spójrz na tę kobietę. Ma na imię Pola.

– Skąd wiesz?

– Rozmawiałam z nią wczoraj wieczorem. Zaczepiła mnie i zaproponowała drinka z alkoholem. Chciała mnie przekupić.

– Dlaczego?

– Zastałam ją w toalecie z mężczyzną, który nie jest jej mężem. Nie powiem ci co robili, bo to by było dla ciebie zbyt okropne, siostrzyczko. To był ten mężczyzna w granatowych spodenkach, który teraz moczy sobie nogi w basenie. Salah prowadzi z nim interesy. A jej mąż to z kolei ten, co leży na leżaku. Spędzają u nas podróż poślubną.

– Są okropni, wulgarni i pijani. Napiłaś się alkoholu?

– Głupia jesteś? Nie mam zamiaru się truć. Poprosiłam, żeby w zamian za milczenie dała mi swoją torebkę od Versace. Podobno tylko w jej kraju można taką kupić.

– To musi być bardzo nieszczęśliwa kobieta.

– Tylko nie zdaje sobie z tego sprawy. Rozmawiałam z nią chwilę. Chwaliła się, że ma firmę i zatrudnia wielu ludzi. Powiedziała, że jak będę chciała, to ona mnie zaprosi do swojego kraju i załatwi mi pracę u siebie. Że tam będę mogła się ubierać tak, jak chcę i że będę wolna.

Jman i Yosra wybuchają śmiechem.

– Ale głupia! Kto by chciał pracować! Od tego masz Salaha.

– Kiedyś Salah poprosił mnie o zastępstwo w sklepie jubilerskim. Pozwolił mi wziąć sobie za każdy dzień pracy najdroższe świecidełko. Wytrzymałam tak dwa dni. Trzeciego dnia zamknęłam wszystko i uciekłam. Wolałam piec z mamą mishkaki.

Yosra patrzy krytycznym wzrokiem na kobietę na basenie i jej towarzyszy.

– Za nic w świecie nie obnażyłabym się przed obcymi. Wstydziłabym się pokazywać innym takie brzydkie ciało i przebywać w towarzystwie niedojrzałych, nieatrakcyjnych mężczyzn.

– Z takimi obwisłymi pośladkami trudno byłoby jej znaleźć u nas męża.

– Europa to musi być straszne miejsce. Nie pojadę tam za żadne skarby.

– Ja też.

Obserwują dalej z wyższością towarzystwo na basenie.

Kurtyna opada.

66. Nowy Rok, Nowy Ty!

Postaci:

Kołcz

Znany pisarz

W bogato, ale gustownie urządzonym gabinecie Znany Pisarz stoi nagi przed obliczem Kołcza. Kołcz obrzuca go krytycznym wzrokiem.

Czym się pan zajmuje, jeśli można wiedzieć?

– Jestem znanym pisarzem.

– To z tego można wyżyć?

– Nie można, ale do tej pory miałem sponsorkę – moją żonę. Niestety, podczas naszej podróży poślubnej żona poznała innego… Nie mamy jeszcze rozwodu, ale ona już nie zatrudnia mnie w swojej firmie. Mam radzić sobie sam. Stąd moja wizyta u pana. Muszę zmienić image i zarobić jakieś pieniądze, bo nawet na terapię już mnie nie stać. Przyciągam tylko jakieś nieszczęśnice, które chciałyby razem ze mną klepać biedę. Kiedyś interesowali się mną jeszcze geje, ale odkąd skończyłem czterdziestkę i dla nich jestem biedny i wyliniały. Chcę zmienić nie tylko wygląd, ale i środowisko. Trafić do świata pachnącego seksem i dolarami. Niech rok 2024 będzie w końcu mój!

– Świetnie pana rozumiem. I zapewniam, że trafił pan do właściwej osoby. Podam panu kilka bezcennych rad.

– Zamieniam się w słuch…

– Przede wszystkim tatuaże! Dzięki nim ciało zmęczone zmysłowymi porażkami zyskuje nowe życie. Musi pan pokryć nimi jak największą powierzchnię skóry. Najważniejsze są przedramiona, dłonie, palce. Na palcach lewej dłoni dobrze będzie się prezentował napis LOVE, a prawej – HATE. Następne miejsce, które robi duże wrażenie, to szyja. Musi być pokryta cała! Kilka symboli satanistycznych w tle nie zaszkodzi. Oczywiście dziary należy eksponować. Żadne koszule z długimi rękawami i kołnierzykiem nie wchodzą w grę.

Kołcz przygląda się jeszcze Znanemu Pisarzowi.

– Włosy mogą być zgolone na zero, broda prosto od barbera jest obowiązkowa. Siwizna niedopuszczalna! W uszach koniecznie kolczyki, może być ich kilka.

– W nosie też?

– W nosie nie. W pana przypadku spróbowałbym przekłuć sobie język. To może się doskonale sprawdzić podczas wywiadów telewizyjnych.

– Co z resztą ciała?

– Szczupłość podobnie jak zadbana broda i paznokcie jest obowiązkowa. Tabletki na cukrzycę pozwolą panu zrzucić zbędne kilogramy, beta karoten w odpowiedniej dawce zabarwi przyjemnie kolor skóry. Dzięki nakładkom na zęby będzie miał pan śnieżnobiały uśmiech.

– I nie będę musiał jechać po nowe zęby do Turcji?

– Nie. Otrzyma pan to ode mnie w pakiecie. Ale to nie wszystko. Dam coś panu jeszcze gratis…

– Co takiego?

– Telefon do mojej klientki.

– Czym się zajmuje?

– Niczym. Jest bogata z domu. I bardzo kocha artystów.

– A jest atrakcyjna?

– Nie była, ale jest. Zmieniłem ją w seks bombę. Niestety, jej ogromny apetyt seksualny odstrasza większość normalnych mężczyzn.

– Ja się nie boję seksownych kobiet.

– Bo pan nie jest normalny. Będziecie państwo do siebie pasowali.

– Ma pan jej zdjęcie?

Kołcz pokazuje Znanemu pisarzowi fotografię atrakcyjnej kobiety

– Moja była padnie z zazdrości, kiedy zobaczy nas razem.

– Zaczynamy przemianę.

Zadowolony Znany Pisarz wyściskuje Kołcza.

Czyń pan swoją powinność.

Kołcz wyciąga maszynkę do tatuażu, włącza ją i zaczyna tatuować Znanego Pisarza.

Kurtyna opada.