Paweł Jurek / NA ZIEMI I W TEATRZE (67-69). „KIEDY ZADZWONI PAN TE?”, „WERYFIKACJA”, „FAWORYTA”

67. Kiedy zadzwoni Pan Te?

Postaci:

Eliza Jandowska – doświadczona aktorka

Kinga, Ewelina – dwie młode aktorki

Szczepan Keller – stary aktor

Pan Te

Pan Gie

Róże – aktywiszcze

Strażnik

I.

Trwa przedstawienie teatralne. Ewelina i Kinga błąkają się po scenie, improwizując. Publiczność na widowni nudzi się śmiertelnie.

– Jesteś pewna, że on tak powiedział?

– Przecież dobrze słyszałam.

– Powtórz dokładnie, słowo w słowo.

– Nie pamiętam.

– To dlaczego go szkalujesz? On mnie kocha, a nie ciebie.

Na scenę wchodzi Szczepan Keller z wysoko uniesionymi do góry ramionami i zwraca się do Kingi i Eweliny.

– Dosyć, koleżanki! Już nie musicie męczyć siebie i nas. Ja wiem już wszystko, ale odmówię sobie tej przyjemności, bo jest między nami Eliza Jandowska. Wielkie brawa!

Na oklaskach wchodzi Eliza Jandowska, kłania się publiczności.

– Eliza ma dla państwa ważny komunikat. Prosimy!

Wzrok wszystkich skierowany na Elizę. Głowa Elizy trzęsie się ze zdenerwowania.

– Proszę państwa, piętnastego października skończył się w Polsce PiS!

Rozlegają się rzęsiste brawa, ludzie wstają, wyściskują się i płaczą.

II.

Garderoba. Kinga i Ewelina przepowiadają sobie tekst. Eliza Jandowska ma przed sobą duży oprawiony w ramkę portret Pana Te, ale wpatruje się w telefon. Nagle wybucha!

Cisza! Czekam na ważny telefon! Telefon od Pana Te.

Ewelina i Kinga milkną. Eliza wpatruje się w telefon, coraz bardziej trzęsąc głową.

III.

Eliza sama w garderobie. Stoi przed telefonem i nagrywa rolkę.

– Kocham pana, Panie Te! Zdaję sobie sprawę, jak bardzo musi być pan zajęty, ale to nic. Mnie się nie spieszy, poczekam.

Eliza kończy nagranie, chowa telefon i smutna wychodzi z garderoby.

IV.

W gabinecie wysokiej rangi urzędnika państwowego Pan Gie przedstawia Panu Te Róże.

– To jest Róże, nasze młode aktywiszcze. Rozwieszało plakaty wyborcze w Wawrze i zbierało podpisy w Powsinie.

– Miło mi. Kim chcesz być, moje drogie?

– Nie wiem. Może wiceministrą choroby?

– Dobry pomysł. Takiej jeszcze nie mamy.

– Dziękuję Jego Wysokości!

Pan Gie odprowadza Róże do wyjścia i wraca do Pana Te.

To wszystko. Obsadziliśmy już wszystkie stanowiska. Pozostał jeszcze problem Elizy Jandowskiej…

– A czego ona znowu chce?

– Trochę nam bruździ, pisze posty, nagrywa filmiki.

– A nie mamy jakieś wolnej piwnicy? Upchnij ją tam, to się uspokoi!

V.

W piwnicy Strażnik ciągnie opierającą się Elizę do karceru.

– To jakaś pomyłka! Proszę mnie umówić z Panem Te!

– Ja tylko wypełniam polecenia, proszę pani!

Strażnik zostawia Elizę, wycofuje się i zamyka drzwi na klucz.

Kurtyna opada.

68. Weryfikacja

Postaci:

Kosmx – reżysercze

January – dramaturg

I.

Kosmx i January siedzą w wegańskiej knajpce i chrupią owady.

– Wypadło mnie okienko między Dybukiem, a Do piachu i Rafaliszcze prosiło, żebym coś sobie wybrało. Proszę, to jest lista tekstów, które skierowano do weryfikacji.

– Kto ją sporządził?

– Nie wiem. Rafaliszcze dostało ją po obradach Forum Kryzysu Klimatycznego oraz Kościoła Szatana. Weź coś z tego i zrób adaptację na cito.

– Ok.

– Dobre te krewetki z chrabąszczy?

– Dobre, ale twoje świerszcze w miodzie lepsze.

II.

Kosmx i January spotkają się po pewnym czasie w tej samej knajpie, ale tym razem piją koktajle roślinne.

– Znalazłeś coś ciekawego?

– Tak. Lot nad kukułczym gniazdem.

– O ojcze! Jak na to wpadłeś? Przecież to uchodzi za apoteozę ucisku społecznego i buntu, jest nawoływaniem do wolności czy coś tam. Nie przejdzie!

– Przejdzie! Mam na to pomysł.

– Jaki?

– Mc Murphy będzie kobietą! Taką tęczową hipiską, co to niesie innym pacjentom kaganek wolności, ale wolności trochę innej niż w oryginale – seksualnej.

– Wow! Seks! O to właśnie chodzi.

– Billy i inni pacjenci będą ofiarami patriarchatu, co to zawsze chcieli być gejami, ale bali się spróbować. Stąd ich choroby psychiczne.

– Wow! Podoba mnie się to.

– A te dwie prostytutki, Candy Starr i Sandra, będą transpłciowymi seksworkerkami, które wprowadzą Billa w świat normalności i tolerancji.

– Wow! Rewelacja. Chcę to robić bardziej od Dybuka! Tylko co z tą upiorną Siostrą Ratched!?

– Przejdzie łagodną przemianę. Będzie takim tęczowym mostem dla naszych bohaterów.

– Super! Super! Kupuję to!

Kosmx coś sobie przypomina.

– No, a wódz Bromden? Kim on teraz będzie?

– Wódz Bromdem mi trochę bruździ, dlatego postanowiłem go wykreślić z tekstu.

Kurtyna opada.

69. Faworyta

Postaci:

Majka – aktorka

Robert – aktor

Stefan – reżyser

Producent

I.

Na planie serialu Majka i Robert siedzą blisko siebie i czytają teksty z dwóch różnych prompterów, ukrytych przed kamerami. Oboje nawet nie patrzą na siebie.

– Wiedziałam od razu, że między wami jest kryzys! To dlatego zacząłeś po pracy jeździć na motorach – żeby rzadziej bywać w domu.

– To też, ale jest jeszcze jeden powód. Chcę być bliżej ciebie. Kocham cię.

Majka i Robert odwracają się do siebie i całują. Stefan unosi do góry kciuk.

– Mamy to! Dziękuję!

Majka i Robert schodzą z planu, a wtedy wpada Producent z siekierą, którą niszczy promptery.

– Żadne „mamy to”! Od dzisiaj macie się uczyć tekstów na blachę, bo każę scenarzystom was uśmiercić.

Producent wymachuje groźnie w kierunku Stefana.

– A pan ma tego pilnować, bo inaczej pana zwolnię!

II.

W garderobie Majka ma scenariusz w ręku i uczy się tekstu. Wchodzi Stefan.

– Robimy próbę! Trzeba przegadać tekst. Gdzie Robert?

– W drodze z lotniska.

– A gdzie on znowu był?

– W Tajlandii.

– To pewnie nie umie teksu. Szef się znowu wkurzy!

Wpada Robert.

Wcale nie. Umiem tekst na blachę!

– Jak to umiesz tekst na blachę?

– Nauczyłem się w samolocie.

– To ty w samolocie uczysz się tekstów?

– A co mam robić?

– Ja śpię.

– Nie kłóćcie się, błagam. Najważniejsze, że umiesz tekst. Niech cię wyściskam. Daj buziaka.

Stefan i Robert całują się. Na to oburzona Majka wybiega z płaczem z garderoby. Robert i Stefan patrzą na siebie zaskoczeni. Po chwili Stefan wybiega za Majką.

III.

Stefan dogania Majkę przy jej samochodzie. Majka wciąż płacze.

– Majeczko, co ci jest?

– Pocałowałeś Roberta!

– Tylko tak, po koleżeńsku.

– A mnie nigdy nie pocałowałeś. Nawet po koleżeńsku, chociaż pracujemy ze sobą dziesięć lat.

– Wiesz, że jesteś moją faworytą, ale nie mogę cię pocałować, bo moja żona będzie zazdrosna.

– A o Roberta nie jest?

– Nie, bo to facet.

– Mamy równouprawnienie. Ja też chcę pocałunków od reżysera!

– No dobrze.

Stefan całuje Majkę. Majka nie może się od niego oderwać.

– Oj, już dosyć.

– Chcę więcej! Jak na faworytę przystało. Twoja żona się o niczym nie dowie.

– A twój mąż?

– Urodziłam mu dwoje dzieci, chodzę z nim na nudne imprezy firmowe. To chyba wystarczy? Tu niedaleko jest tani motel…

– A teksty?

– Robert umie na blachę, a mnie będziecie podawać przez słuchawki. Nie bój się. Będzie dobrze.

Ciągnie Roberta do samochodu.

Kurtyna opada.