Od redakcji 77(130) czyli adaptacje.

Brak na polskich scenach sztuk pisanych z myślą o teatrze to chyba syndrom naszych postdramatycznych czasów. Widoczne jest to także w dzisiejszym wydaniu, w którym publikujemy pięć recenzji – adaptacje prozy: Kuncewiczowej, Iwaszkiewicza, Lema, Cervantesa i adaptacja lalkowa monodramu Różewicza.

pierwsze wydanie Cudzoziemki Marii Kuncewiczowej

O świetnym przedstawieniu Cudzoziemki w poznańskim Teatrze Polskim pisze Adam Domalewski, zwracając uwagę, że reżyserce i twórcom spektaklu udało się znakomicie uwspółcześnić adaptowaną powieść. Spektakl Don Kichota w reżyserii Igora Gorzkowskiego w Teatrze SOHO, koncentrujący głównie na wątkach romansowych powieści, omawia w swym tekście Uzdrawianie szalonego Andrzej Dąbrówka. Jak zauważa, charakterystyczna dla Don Kichota satyra menippejska, sprawiająca często wrażenie nowoczesności, całkiem dobrze odnajduje się w postmodernistycznym ujęciu scenicznym. W Planecie B, w reżyserii Krzysztofa Popiołka, składającej się z kolażu adaptacji Szpitala Przemienienia, Głosu Pana i korespondencji Lema, Agnieszka Zając dostrzega próbę znalezienia recepty „na postępującą martwicę intelektualną świata”. Panny z Wilka, przygotowane przez Annę Gryszkównę z aktorami łódzkiego Teatru Jaracza, to – według Katarzyny Wojtysiak-Wawrzyniak – epicki, barwny spektakl, w którym melancholia jest „słodko-gorzkim owocem, po który sięgamy z przyjemnością”.

Z kolei o lalkowej inscenizacji Staruszka, przygotowanego w ramach „Archipelagu Tadeusza Różewicza” przez Instytut im. Jerzego Grotowskiego i Wydział Lalkarski AST Filii we Wrocławiu, pisze Hubert Michalak. O scenicznych narodzinach Staruszka w postaci lalkowej rozprawę habilitacyjną przygotował w 2006 Krzysztof Grębski (Wielowymiarowość postaci scenicznej – rola Staruszka w spektaklu «Śmieszny Staruszek» Tadeusza Różewicza w reżyserii Wiesława Hejny). Przybliża w niej specyfikę lalki-Staruszka w wykonaniu wybitnej artystki Jadwigi Mydlarskiej-Kowal, związanej w Wrocławskim Teatrem Lalek. Do tej tradycji, w nowoczesnym wydaniu, wydaje się odwoływać reżyserka Ewelina Ciszewska w swej realizacji Staruszka.

A w ramach cyklu Z okopów św. Trójcy Rafał Węgrzyniak w felietonie Teatr Różewicza jaki pamiętam wspomina realizacje utworów poety z lat 1975-2004, oglądane we Wrocławiu i Warszawie. W swym tekście stara się też zdiagnozować obecną sytuację braku na scenach Różewiczowskich dramatów i przyczynę, która spowodowała, że „znalazł się w literackim i teatralnym czyśćcu”.

mk.