Ostatnie kwietniowe wydanie teatrologii przynosi tylko jedną recenzję: premiery Teatru Telewizji, co dobrze odzwierciedla sytuację w teatrach, czekających z premierami na złagodzenie restrykcji i otwarcie scen dla widzów.

O realizacji Rosyjskiego kontraktu w reżyserii Krzysztofa Rekowskiego pisze Andrzej Dąbrówka w recenzji Hydrotechnika klęski. Już na wstępie zaznacza, że technologia jest częścią kultury intelektualnej, a naszą cywilizację kształtują „kulturowe napędy”. Jak jednak te napędy działają w przypadku Rosji przekonał się nie tylko ów angielski inżynier zatrudniony przez cara, ale też autor opowiadania Epifańskie śluzy, według którego powstał spektakl. Niezależnie bowiem od tego, kto rządzi Rosją, ma dla ludzi porcję cierpienia i porcję konfitur.

Francuskie kulturowe napędy, również polegające na pomieszaniu jedzenia z cierpieniem, jednak w innych proporcjach, odnajdziemy u Krystyny Berkan w interesującym artykule Teatr przy stole. Autorka pisze w nim o pandemicznym pomyśle Comédie-Française. Wychodząc od Anthelme de Brillat-Savarin, znanego pisarza i smakosza, który (w 1825 roku) stwierdził, że „Losy narodów zależą od ich sposobu odżywiania się” dochodzi do jednego z ostatnich spektakli francuskiego teatru narodowego – Kuchni autorów, w którym przy suto i wykwintnie zastawionym stole zasiadają tuzy francuskiej literatury – George Sand, Colette, Honoré de Balzac, Théophile Gautier, Aleksander Dumas, Marguerite Duras, Victor Hugo, by prowadzić błyskotliwe rozmowy, wskazując jednocześnie na historyczną rolę wspólnoty stołu jako wartości kulturowej i społecznej. Do jakich wniosków autorka dochodzi warto sprawdzić, czytając ten frapujący tekst.
Ogólnoświatowe napędy kulturowe, powiązane również z technologią, śledzi z kolei Rafał Węgrzyniak w felietonie Recenzować każdy może, w którym dzieli się swymi spostrzeżeniami dotyczącymi przyczyn upadku polskiej krytyki teatralnej. Przywołując różne przykłady zwraca uwagę, jak niebezpieczne może to być zjawisko i do czego może doprowadzić. Czy faktycznie nowe technologie i wirtualna rzeczywistość w sieci zmienią zarówno znaczenie krytyki teatralnej, jak i sam polski teatr?
mk.