Kolejne czerwcowe wydanie w niczym nie ustępuje poprzedniemu. Mamy dziś dziesięć recenzji z teatrów z: Gdańska, Warszawy, Poznania, Krakowa, Torunia, Wałbrzycha. Prezentowane w nich dramaty mają duży rozrzut czasowy od Odysei, Biblii czy średniowiecznego moralitetu według Hildegardy z Bingen po Wujaszka Wanię Antona Czechowa, Balkon Jeana Geneta, 4:48 Psychosis Sarah Kane, francuską komedię Uciekinierki Pierre Palmade’a i Christophe’a Duthurona czy Ancora tu Tomasza Jękota i Macieja Podstawnego, Boginie Alicji Kobielarz i Raj. Potop Thomasa Köcka.

Dominującym w nich tematem jest walka o siebie, swoją tożsamość, swoją duszę. Zwłaszcza w pseudoliturgicznym dramacie Kim jesteście? w reżyserii Jarosława Kiliana, o którym Andrzej Dąbrówka pisze, że jest oratoryjną psychomachią. Ale także w Biblii, przygotowanej przez Teatr im. Wilama Horzycy, pokazanej na festiwalu „Kontakt” w Toruniu, opisanej przez Wojciecha Jerzego Kielera jako „laboratorium globalnej apokalipsy” pokazane są zmagania Hioba o siebie – przepojone bólem i tragedią. Rafał Węgrzyniak ciekawie interpretuje liczne skojarzenia i cytaty w spektaklu Warlikowskiego Odyseja. Historia dla Hollywoodu. Tu na przykładzie historii Żydówki Izoldy Regensberg walka toczy się o ducha europejskiej kultury, którą twórcy przedstawienia usilnie dekonstruują. Wujaszka Wanię w Teatrze Ludowym w Krakowie oglądała Jagoda Hernik Spalińska. Zwraca uwagę przede wszystkim na wyśmienity aktorski czworokąt: Wania, Sonia, Helena, Astrow – dynamiczny, emocjonalny i wiarygodny oraz jednolitość stylistyczną przedstawienia. Razi ją trochę nowoczesne tłumaczenie Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej, z ducha internetu – duch Czechowa jakby się przez to ulatniał. W recenzji Balkonu, w reżyserii Jana Klaty, Edward Jakiel zauważa, że egocentryzm, pazerność człowieka, wola życia i żądza spełnienia sprowadzają się do tego, by być jak Bóg. Z kolei Uciekinierki, o których pisze Zuzanna Liszewska-Soloch, zamiast walczyć o siebie, wolą od siebie uciekać.
Boginie w reżyserii Jana Jelińskiego oglądał Artur Grabowski, który widzi w nich zdekonstruowany mit o Kobiecie opowiedziany jako swoiste her-story, gdzie kobieta bardziej staje się przedmiotem niż podmiotem. A w Raju. Potopie w reżyserii Grzegorza Jaremko, będącej wizją postapokaliptycznej przyszłości po katastrofie ekologicznej, dusza stanie się pojęciem tak odległym, jak dla nas czasy średniowiecznej mniszki.
Hubert Michalak w swych tekstach opisuje dwa bardzo odmienne widowiska, bo Psychosis Sary Kane daleko do Eurowizji ze spektaklu Ancora tu. Jednak ancora znaczy po włosku kotwica, albo „jeszcze raz” czy „znów”, a co innego jest tematem dramatu Kane, jak nie szukanie kotwicy, „jeszcze raz”, „znów”…
I na zakończenie dobra wiadomość. Dołączył do nas nowy felietonista, uznany dramaturg – Marek Kochan. Jego cykl, zatytułowany Obchody z turoniem, rozpoczynamy tekstem Johnson i Shakespeare. Poznajemy w nim jedną z przyczyn zaniedbania przez premiera Wielkiej Brytanii sprawy zagrożenia COVID-19, co mogło kosztować Brytyjczyków tysiące istnień ludzkich. Był nią Shakespeare. Teatr i polityka, a może raczej w polityce jak w teatrze, byle nie jak w kiepskiej komedii.
mk.