
Dawno nie było na naszym portalu nowego dramatu. Cieszymy się więc bardzo, że możemy dziś zaprezentować sztukę Michała Zdunika Gate 0. Ten tekst oddaje stan niepokoju przyrodzony człowiekowi, ale też stan w jaki ostatnio popadliśmy. Jednak rozmowa Joli Hinc-Mackiewicz z Michałem Zdunikiem ma potencjał ukojenia. Podobnie tekst Bartłomieja Siwca, znanego poety i naszego autora (z czego jesteśmy bardzo dumni), który wprowadza szeroką perspektywę, choć niepozbawioną ludzkich emocji. Siwiec pisze: „Żyjemy w świecie absurdu – zdaje się nam mówić Zdunik – wszystko, czego doświadczamy, jest jednocześnie prawdą i fikcją, jawą i snem, realnością i iluzją. Nie wiemy, skąd przyszliśmy i dokąd zmierzamy, jesteśmy 'pomiędzy’. Czy powinniśmy się bać? Boimy się, ale czy powinniśmy?”.
Tak. Czas na nowy dramat. Tym bardziej, że ostatnio teatr polski przeżywa renesans klasyki – tu Moliery, tam Gogole i Czechowy. Widać, że ludzie chcą oglądać dobrze poskładane historie, a te oferuje w tej chwili głównie klasyka.
W tym sezonie króluje Rewizor – najlepsza sztuka do wyśmiewania władzy centralnej i lokalnej. Jednak mechaniczne przekładanie krytyki władzy na wszystkie możliwe nielubiane rządy, z zachowaniem jeszcze na dodatek najnowszych trendów w manifestach, to zadanie karkołomne – Justyna Łagowska to wybitna scenografka, a jak jej idzie z reżyserią pisze Wojciech Jerzy Kieler.
Z Moliera mamy dwie sztuki: Don Juana i Mizantropa. Tu z kolei dwóch doświadczonych reżyserów, Mikołaj Grabowski i Edward Wojtaszek też dostosowują stare komedie do nowych czasów – ale czy dzięki temu się śmiejemy? Czy stare sztuki w aktualnych realiach stworzą wreszcie nowy teatr? Rafał Węgrzyniak i Katarzyna Wojtysiak-Wawrzyniak opisują oba spektakle.
Czechow też razy dwa. Daje fabułę spektaklowi we Wrocławskim Teatrze Pantomimy, by pokazać świat psychicznych przeżyć granicznych. Ból niespełnionych możliwości po raz kolejny zaś jest odgrywany w Sosnowcu – tym bardziej dojmująco, ze w tonacji groteskowej. Przedstawienia opisują Hubert Michalak i Magdalena Mikrut-Majeranek.
Bernhard w Minettim wywodzi swój dramat prosto ze świata sztuki, świata teatru, świata samotnego żegnania życia słowami króra Leara. I znów, by oddać zbyt trudne doświadczenie sięga się po stare tragedie. Popis Jana Peszka w roli tytułowej opisuje nasza nowa autorka, Katarzyna Wójcik, którą serdecznie witamy w naszym gronie.
Witamy też młodych aktorów w kolejnej starej sztuce o młodych ludziach, czyli w Przebudzeniu wiosny Wedekinda. Opisuje nasza młoda autorka Zuzia Liszewska-Soloch. Dla dzieci zaś dobre rady przy wykorzystaniu tekstu Andersena mają twórcy Calineczki w Łodzi, co opisuje Katarzyna Wojtysiak-Wawrzyniak.
Lejbe i Sióra czyli tak zwana „Lejbeisiora” to tytuł-hasło, znak rozpoznawczy dla kilku pokoleń reżyserów, którzy przeszli przez wymagające ręce Bohdana Korzeniewskiego. Dzięki Jarosławowi Komorowskiemu można uchylić drzwi do tej elitarnej grupki osób, od których się oczekiwało jako oczywistości znajomości XIX-wiecznego romansu. A może adaptacja sceniczna Lejby i Sióry rozpoczęłaby nowy przełom dramaturgiczny? Wszystko tam jest: bohaterowie, konflikt, miłość, satyra – a co najważniejsze – tak chętnie przywoływany i wykorzystywany w naszym środowisku artystycznym świat jidyszkajtu.

Na koniec bardzo bolesna wiadomość. Nie żyje Pani Anna Raszewska. Niezwykła towarzyszka życia prof. Zbigniewa Raszewskiego, uczestniczka powstania warszawskiego. Pseudonim: „Alina”. Stopień: strzelec, sanitariuszka. Formacja: Wojskowa Służba Kobiet, Obwód II „Żywiciel”, punkt sanitarny 101. Dzielnica: Żoliborz. Te szczegóły przynosi strona:
https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/anna-raszewska,2206.html
na której możemy przeczytać bardzo ciekawą rozmowę z Panią Anną – świadectwo życia tej niezwykłej Osoby. Razem z Panią Raszewską ostatecznie odchodzi ważny dla nas Świat Państwa Raszewskich.
jhs.