
Czy groteska jest śmieszna? Tak, groteska jest śmieszna tak jak życie, które jest tragiczne – „bardzo wesołe i ogromnie przez to smutne”. Dwóch naszych autorów na fali letniego szczęścia przypomina o śmiechu przez łzy: Antoni Winch w swoim cyklu „Literatura podmiotu” („Prawdziwa, intensywna i nieuleczalna rozpacz – czytamy u Ciorana – uzewnętrzniać się może tylko w wyrazie groteskowym”) i Katarzyna Wojtysiak-Wawrzyniak w tekście o twórczości Ramóna Maríi del Valle-Inclána (,,Klasyczni bohaterowie odbici w krzywych zwierciadłach”). Wojciech Jerzy Kieler też o grotesce pisze, bo recenzuje Awanturę w Chioggi Goldoniego w reżyserii Aignera, który z groteskowego stylu à la dell’arte uczynił swój znak rozpoznawczy przy realizacji całej literatury teatralnej, aż nawet czasem niewinni ludzie cierpią (dociekliwych prosimy na priv., BTW pozdrowienia dla red. Wakara). Czyli jest letnio, letnio, gorąco, parzy – jak to w lecie, jak to w teatrze, jak to w życiu.
A takie tragiczno-groteskowe zdarzenia-oparzenia najlepiej uwiecznić – na przykład nagrać – i wysłać na konkurs. Trzeba się śpieszyć, termin tylko do 10 września – kto ciekawy szczegółów odsyłamy już nie na priv., ale do naszych Zapowiedzi.
jhs.