Marek Kochan / KRÓTKA SZTUKA O MIŁOŚCI

Dzieli ich wszystko, ale przecież miłość nie zna granic ani przeszkód. Źli ludzie chcą ich rozdzielić. Czy ta miłość jest skazana na śmierć przez nienawiść?
Kilku aktorów, skromna scenografia. Trochę wideoprojekcji.
Adie i Chita. On jest z Montekich, ona z Kapulettich rodu.
To trwa już ponad cztery lata. Poznali się w zoo. Widują się raz na tydzień. Przez szybę. Ale czy to ważne, gdy są uczucia?
Ona mówi do kamery, że to prawdziwa miłość. Że nie ma nic innego. I że nie można jej tego odebrać. Płacze.
On milczy. Całuje ją przez szybę, tam gdzie są jej usta. Pociera ręką tam, gdzie po drugiej stronie jest jej ręka. Jego oczy wyrażają wszystko.
On ma lat 38, ona jest na oko starsza, ale to przecież nie ma znaczenia. Takich momentów w życiu się nie wybiera. To się zdarza, po prostu.
Dyrekcja zoo chce, żeby się więcej nie widywali. Zabrania jej przychodzenia. Ona protestuje. Dlaczego inni mogą przychodzić, a ona nie?
On siedzi w niewoli od trzydziestu lat. Najpierw mieszkał z rodziną, potem ta rodzina odrzuciła go, bo zachowywał się niepoprawnie. Nie mógł się zintegrować z innymi, podobnymi do siebie. Kilkanaście lat temu doszło do bójki, w której został poważnie ranny.
On nie mówi nic, jego głosem chce być rzeczniczka zoo, Pani Monteki. Ona opowiada historię Chity. Natomiast Adie Timmermans mówi za siebie i za niego. Do kamery, albo wprost do nas, widzów.
Ta sztuka jest napisana na podstawie prawdziwej historii.
Dwie kobiety walczą o szympansa, każda mówi, że kieruje się jego dobrem.
Pani Monteki reprezentuje tych, którzy mają nad Chitą władzę. Wiedzą, co jest dla niego lepsze, decydują za niego. Szympansy, które mają zbyt dużo kontaktów z ludźmi, mówi, są mniej poważane przez swoich pobratymców. Są ignorowane. Wykluczane ze społeczności.
Adie Timmermans też przeżywa gorycz odrzucenia przez swoje otoczenie, kiedy jej romans z Chitą zostaje ujawniony w mediach. Dostaje obraźliwe listy. Ktoś wyrzuca zwierzęce odchody na jej wycieraczkę. Maże sprejem samochód.
Tak, to jest sztuka o wykluczeniu. O fobiach. O braku tolerancji.
Ten niby dialog, a właściwie strumień monologów dwóch kobiet przerywa czasem Benwolio, w tłumaczeniu Barańczaka („Niestety miłość, choć niby ponętna, Srogie w sercu wypala nam piętna”), a czasem słowa Romea i Julii.
Kwestie Romea i Julii wypowiadają Chita i Adie, rozdzieleni szybą.


Chita:
„Jeżeli profanuję nazbyt szorstką dłonią
Świątynię twojej dłoni, grzech to jest olbrzymi”
Adie:
„Dobry pielgrzymie, nie ma w tym grzechu, gdy dłoni
Inna dłoń dotknie lub nawet ją trzyma”.
Tyle wystarczy, potem pocieranie i pocałunki przez szybę.
Po ekspozycji pojawia się pierwszy punkt zwrotny i akt drugi.

Aktywiści z grupy Passion for Love z pomocą Escalusa, bogatego sponsora, właściciela imperium handlu internetowego, postanawiają pomóc zakochanym i przełamać w imię miłości bariery transgatunkowe. Używając najnowszych technologii hakerskich unieszkodliwiają zabezpieczenia zoo, gazem wykradzionym z tajnych zasobów policji usypiają ochronę i pod osłoną nocy uwalniają Chitę.
Szympans z radością opuszcza więzienie. Przecież pierwsze lata swojego życia spędził wśród ludzi, towarzystwo małp jest dla niego uciążliwe, chciałby powrócić do tego, co było, co dla niego naturalne. Uważa się za człowieka. Rozumie to tak, że ludzie naprawiają teraz krzywdę, którą wcześniej wyrządzili mu inni ludzie, traktując jak swego, a potem odrzucając.
Kochankowie kryją się w specjalnie wynajętym domu pod miastem. Przechowywanie Chity w mieszkaniu Adie Timmermans jest zbyt ryzykowne. Ona będzie pierwszą podejrzaną, gdy rano wszystko się wyda. Nawet jeśli dla niepoznaki aktywiści z Passion for Love wypuszczają na wolność wiele innych zwierząt, które rozbiegają się po całym mieście (może to być Antwerpia albo Werona, wszystko jedno). Te fakty poznajemy z relacji telewizyjnego reportera, ilustrowanej wideoprojekcjami. Dziennikarz stawia trudne pytania: co to jest szczęście? Kto powinien decydować o tym, co jest dla kogo lepsze? Czy można postawić granice miłości? Czy zwierzęta mają prawo do samostanowienia? Widzowie mogą głosować w specjalnej sondzie. Wyniki sondy zostaną opublikowane.
Scena pierwszego zbliżenia między Chitą a Adie jest oczywiście subtelna i niedopowiedziana do końca. Ona stoi w oknie, on poniżej.

Adie:
„Ach!”
Chita:
„Słyszę, mów coś. O, przemów znowu,
Jasny aniele! Bo świecisz nade mną
Jak ci skrzydlaci wysłannicy niebios,
Gdy na pokładzie ociężałych chmur
Żeglują ponad głębiną powietrza
I olśniewają zadziwione oczy
Zadzierających głowy śmiertelników.”

W tle śledztwo, o którym znów informuje reporter lokalnej telewizji. Policja szuka uwolnionych zwierząt, wyłapuje większość, zwierzęta są usypiane i transportowane z powrotem do zoo. Niektóre wracają same, bo nie rozumieją życia na wolności, boją się go. Rozzłoszczony tygrys zjada przechodnia, przestraszona hiena wydaje dźwięki, które powodują zawał serca u osiemdziesięcioletniej kobiety, lew zostaje zastrzelony przez krewkiego myśliwego, kondor ginie na liniach wysokiego napięcia, pyton grzejący się na szosie zostaje przejechany przez ciężarówkę. Telewizje i portale mają czym wabić odbiorców przez dobrych kilka dni, na plan dalszy schodzą pożary, sztormy, wojny w Azji i Afryce, globalne ocieplenie i kłótnie polityków.
Na koniec brakuje tylko jednego zwierzęcia: szympansa Chity. Adie Timmermans jest poszukiwana, policja w końcu namierza dom, w którym ukrywają się kochankowie, otacza go szczelnym kordonem, sto luf celuje w okna.
Jednak Chity i Adie tam już nie ma, wyjechali chwilę wcześniej, dom miał dwa wyjścia.
Tu opcjonalnie pościg samochodowy, ale niekoniecznie. Dość, że kochankowie uciekają przed policją i w tajemnicy biorą ślub, którego udziela im progresywny protestancki ksiądz, ojciec Laurenty. Związek Adie i Chity zostaje zalegalizowany. Żarliwy monolog Laurentego o tym, że miłość nie zna granic. Fanfary, konfetti, aktywiści Passion for Love wystylizowani na krysznowców obsypują młodą parę egzotycznymi kwiatami.
Chita jest szczęśliwy, Adie też.

Chita:
„Nawet długie lata smutków
Nie będą ważyć więcej niż ta radość,
Którą mi daje jedna chwila z Julią.”
Adie:
„Tylko żebracy są w stanie zrachować
Wartość swojego mienia; moja miłość
To skarb, którego obliczyć się nie da.”

Radość nowożeńców trwa krótko. Oddział komandosów szturmuje ich kolejną kryjówkę. Chita zostaje uśpiony i przetransportowany z powrotem do klatki szympansów. Adie ląduje w areszcie, jako podejrzana o nocną napaść na zoo. Koniec aktu drugiego.
Akt trzeci: studio telewizyjne, w którym Tybalt, aktywista Passion for Love dyskutuje z Panią Monteki o tym, jaka miłość jest dozwolona, a jaka nie. Czy kobieta może – z wzajemnością – kochać szympansa i czy szympans może czuć się człowiekiem. Pani Monteki reprezentuje stanowisko konserwatywne, a Tybalt progresywne. Dyskusja jest pełna emocji, niemal dochodzi do rękoczynów. Jest tam też ojciec Laurenty, który tłumaczy, dlaczego udzielił nielegalnego ślubu zakochanym, aby zalegalizować ich związek, który nie był wprawdzie nielegalny, ale nie był też w pełni legalny, zanim nie potwierdził go sakramentem.
Ostatnia scena: znów w zoo. Adie, uwolniona od zarzutów po ujawnieniu wiarygodnego alibi może znów zobaczyć Chitę, ale tylko z daleka. Jeśli się zbytnio do niego zbliży, dostanie dożywotni zakazu wstępu do zoo. Tak zadecydował sąd.
Adie staje w drzwiach sali dla odwiedzających. Chita na jej widok przywiera do szyby, całuję ją, pociera ręką. Adie na widok Chity mdleje. Chita widząc, że Adie zemdlała, myśli, że ona nie żyje. Z rozpaczy zaczyna uderzać głową w pancerną szybę tak mocno, że traci przytomność, a potem umiera. Adie odzyskuje przytomność, widzi martwego Chitę po drugiej stronie szyby. Serce jej pęka. Umiera też.
Kurtyna. Brawa. Płacz widzów, ukrywany albo i nie. Miejscami szloch. Głośne smarkanie w chusteczki, mokre od łez. Podpisy pod petycją Passion for Love, wykładaną przy wyjściu. Ogrody zoologiczne powinny być zamknięte, jako jeden z ostatnich reliktów epoki kolonialnej. Zwierzęta muszą odzyskać wolność i wrócić na łono natury. Natychmiast.

Żadnych recenzji spektaklu, bo krytycy są skonfundowani, nie wiedzą co napisać, brakuje jasnych podziałów
deologicznych, trzeba samemu zająć stanowisko, to trudne.
Za to na widowni komplety widzów. Triumfalny pochód przez sceny Europy, a potem także innych kontynentów.

Po latach wzmianka w Wikipedii, że ta sztuka zmieniła świadomość całych pokoleń i utorowała drogę do małżeństw międzygatunkowych. Autor, bojąc się hejtu, transgatunkofobii i zoofobii, do końca życia ukrywał się pod pseudonimem. Nigdy nie został zidentyfikowany. Tantiemy za sztukę spływały na konto fundacji, która zajmowała się uwalnianiem zwierząt z ogrodów zoologicznych i umożliwianiem im życia w naturalnych warunkach.

Niektóre źródła podają, że autor był inteligentną małpą, która nauczyła się czytać i pisać, znała Szekspira, oglądała ze zrozumieniem newsy w telewizji. Ale nie wiadomo, czy to prawda. Mógł to był spin dyrektora któregoś z teatrów wystawiających sztukę, który chciał w ten sposób dodatkowo zachęcić widzów do obejrzenia spektaklu. Niewykluczone.

Tekst sztuki, znaleziony w archiwum, zostanie wkrótce opublikowany na stronie teatrologii, wraz z krytycznym omówieniem.