Paweł Jurek / MINIATURY SCENICZNE (7-9). „AFISZ”, „SUPERMAN”, „SUPERKTOŚ”

7. Afisz

Postaci:

Dyrektor

Młody Reżyser

Dyrektor patrzy na Reżysera z ciekawością. Reżyser trzyma na kolanach notes, do którego zagląda.

– Miałem dzisiaj kiepski dzień. Mam nadzieję, że pan mnie pozytywnie zaskoczy. Proszę, co pan proponuje na afisz mojego teatru?

– Trąd w pałacu sprawiedliwości Ugo Bettiego, w którym…

Tak, wiem… Swoją pierwszą rolę zagrał w Warszawie Gustaw Holoubek. Ale ja nie mam w zespole aktora wielkości Holoubka. A poza tym sądy w Polsce trzeba teraz chronić, a nie atakować. Głosował pan na PiS?

– Nie…

– No ja myślę! Nie, nie chcemy tu żadnego Trądu… Poproszę o plan B.

Proszę bardzo: Niemcy.

Dyrektor zaskoczony.

– Niemcy? Ci Niemcy?

– Tak!

Dyrektor skonsternowany.

– A nie mogą być jacyś inni. Jak na przykład Francuzi u Warlika?

– Wydaje mi się, że sztukę Kruczkowskiego warto przypomnieć.

– Być może, ale nie teraz. Nie, nie chcemy tej ramoty.

Dyrektor robi się coraz bardziej niecierpliwy.

– Ma pan plan C.?

Mój plan C. to Ostatnia noc Sokratesa.

Dyrektor zastanawia się.

– Lepiej. Krzysztofiak mógłby zagrać to na swój jubileusz. Tylko czy potrzebujemy teraz takiego bohatera jak Sokrates? Nie, nie chcemy.

Reżyser jest niemile zaskoczony. Milczy. Dyrektor patrzy na niego z niechęcią

– Plan D. poproszę.

To propozycja na Wielkanoc: misterium Historyja o chwalebnym zmartwychwstaniu pańskim” …

– Jezus Maria! Jezus i Maryja na scenie… W naszym teatrze? Pięknie pan to wymyślił… Nie, nie chcemy tego!

Dyrektor patrzy na Reżysera oburzony.

– To jest świecki teatr. Trzymamy się z dala od kurii. Jeśli chce pan zadebiutować w moim teatrze niech pan poczyta kogoś na topie: Żulczyka, Twardocha, Tokarczuk… A wtedy jeszcze wpadnie panu honorarium za adaptację.

Kurtyna opada.

__________________________________________________________________

8. Superman

Postaci:

Bodzio – dyrektor teatru pierwszy

Tadzinek – dyrektor teatru drugi

oraz

Pracownice 1-2

Gabinet dyrektorski Bodzia, w którym razem z Tadzinkiem raczą się wódeczką.

– Jesienią ty u mnie robisz Moralność pani Dulskiej, a ja wiosną u ciebie Lekkomyślną siostrę

Pukanie do drzwi.

– Proszę!

Wchodzi Pracownica1 ze słoiczkiem.

– Panie dyrektorze mam dla pana śledzie po kaszubsku od mojej mamy.

– Dziękuję ci, Anetko.

Pracownica1 uśmiecha się szeroko i wychodzi. Dyrektor częstuje kolegę śledziami.

– W następnym sezonie ty u mnie robisz Pożegnanie jesieni, a ja u ciebie Biesiadę u hrabiny Kotułbaj.

Wolałbym Ślub.

Nie ma sprawy. Może być Ślub…

Pukanie do drzwi.

Proszę!

W drzwiach staje Pracownica2.

Panie dyrektorze! Czas na masaż.

– Później, kochanie. Teraz jestem bardzo zajęty.

Pracownica2 wycofuje się zawiedziona. Dyrektorzy wracają do rozmowy.

– Za dwa lata ja zrobię u ciebie Wesele, a ty u mnie Wyzwolenie. Pasuje ci?

– Może być.

– No to cyk.

– Cyk.

Piją. Tadzinek patrzy na Bodzia ośmielony alkoholem.

– Bodzio, powiedz jak ty to robisz, że te aktorki tak skaczą koło ciebie, jakbyś był jakimś supermanem.

Bodzio uśmiecha się zadowolony.

– To proste. Pozwalniałem z teatru wszystkich hetero przed sześćdziesiątką i teraz nie mam żadnej konkurencji.

Bodzio wypija kolejny kieliszek wódki. Tadzinek jest pod wrażeniem tego, co od niego usłyszał.

– Że też ja na to nie wpadłem…

– Nic straconego.

Kurtyna opada.

___________________________________________________________________

9. Superktoś

Postaci:

Celebryta

Właścicielka lokalu

Celebryta wali do drzwi restauracji. Długo nikt nie otwiera. Po chwili słychać zgrzyt klucza w zamku i pojawia się właścicielka.

– Co się tutaj dzieje? Przecież jest napisane, że w poniedziałki lokal jest nieczynny.

– Ja muszę odzyskać swój laptop. Zostawiłem go wczoraj w szatni.

– W jakiej szatni? Szatnia jest nieczynna.

– Zostawiłem go tam, kiedy szedłem do toalety, ale potem zapomniałem. Na pewno ktoś z obsługi znalazł.

– Nikt niczego nie zgłaszał. Może inny klient ukradł. Za pozostawione w lokalu rzeczy nie odpowiadamy.

– Trzeba sprawdzić monitoring.

– Jaki monitoring?

– Jak to jaki? Ten.

Celebryta pokazuje na zainstalowane nad wejściem kamery.

– Te kamery to tylko atrapa.

– Ja muszę odzyskać mój komputer! Mam w nim napisana sztukę. Monodram na podstawie wydarzeń z mojego życia.

– To pan jest kim sławnym?

– Owszem.

– Nie kojarzę. Nie oglądam telewizji. Ani internetu.

Właścicielka przygląda się Celebrycie.

– Niech zgadnę… Szybkobiegacz znakomity?

– Nie.

– Sławny aktor?

– Może już niedługo.

– Wódz? Polityk?

– Niewykluczone, że kiedyś. Jestem Super Mario. Dwadzieścia lat temu masturbowałem się w jacuzzi w programie Nastolatki.

– Sprytne. A człowiek musi tyrać jak głupi na swoim…

– Potem pojawiły się kolejne propozycje, rola filmie, płyta disco polo, prowadzenie własnego kanału erotycznego. Słowem: seks, dragi i tak dalej. Od roku próbuję to opisać. Wszystko jest w tym nieszczęsnym laptopie. Planuję dzięki tej sztuce wrócić na szczyt.

Właścicielka waha się, przygląda się Celebrycie.

– Dobrze panu z oczu patrzy. Niech pan zaczeka…

Wychodzi, po czym po chwili wraca z laptopem.

– Proszę. Zaciekawił mnie pan. Chętnie obejrzę ten monodram. Może u mnie w lokalu? Chcę poszerzyć działalność o kulturę i sztukę. Może dostanę dotację? Zapraszam.

Kurtyna opada.