
67. Kiedy zadzwoni Pan Te?
Postaci:
Eliza Jandowska – doświadczona aktorka
Kinga, Ewelina – dwie młode aktorki
Szczepan Keller – stary aktor
Pan Te
Pan Gie
Róże – aktywiszcze
Strażnik
I.
Trwa przedstawienie teatralne. Ewelina i Kinga błąkają się po scenie, improwizując. Publiczność na widowni nudzi się śmiertelnie.
– Jesteś pewna, że on tak powiedział?
– Przecież dobrze słyszałam.
– Powtórz dokładnie, słowo w słowo.
– Nie pamiętam.
– To dlaczego go szkalujesz? On mnie kocha, a nie ciebie.
Na scenę wchodzi Szczepan Keller z wysoko uniesionymi do góry ramionami i zwraca się do Kingi i Eweliny.
– Dosyć, koleżanki! Już nie musicie męczyć siebie i nas. Ja wiem już wszystko, ale odmówię sobie tej przyjemności, bo jest między nami Eliza Jandowska. Wielkie brawa!
Na oklaskach wchodzi Eliza Jandowska, kłania się publiczności.
– Eliza ma dla państwa ważny komunikat. Prosimy!
Wzrok wszystkich skierowany na Elizę. Głowa Elizy trzęsie się ze zdenerwowania.
– Proszę państwa, piętnastego października skończył się w Polsce PiS!
Rozlegają się rzęsiste brawa, ludzie wstają, wyściskują się i płaczą.
II.
Garderoba. Kinga i Ewelina przepowiadają sobie tekst. Eliza Jandowska ma przed sobą duży oprawiony w ramkę portret Pana Te, ale wpatruje się w telefon. Nagle wybucha!
– Cisza! Czekam na ważny telefon! Telefon od Pana Te.
Ewelina i Kinga milkną. Eliza wpatruje się w telefon, coraz bardziej trzęsąc głową.
III.
Eliza sama w garderobie. Stoi przed telefonem i nagrywa rolkę.
– Kocham pana, Panie Te! Zdaję sobie sprawę, jak bardzo musi być pan zajęty, ale to nic. Mnie się nie spieszy, poczekam.
Eliza kończy nagranie, chowa telefon i smutna wychodzi z garderoby.
IV.
W gabinecie wysokiej rangi urzędnika państwowego Pan Gie przedstawia Panu Te Róże.
– To jest Róże, nasze młode aktywiszcze. Rozwieszało plakaty wyborcze w Wawrze i zbierało podpisy w Powsinie.
– Miło mi. Kim chcesz być, moje drogie?
– Nie wiem. Może wiceministrą choroby?
– Dobry pomysł. Takiej jeszcze nie mamy.
– Dziękuję Jego Wysokości!
Pan Gie odprowadza Róże do wyjścia i wraca do Pana Te.
– To wszystko. Obsadziliśmy już wszystkie stanowiska. Pozostał jeszcze problem Elizy Jandowskiej…
– A czego ona znowu chce?
– Trochę nam bruździ, pisze posty, nagrywa filmiki.
– A nie mamy jakieś wolnej piwnicy? Upchnij ją tam, to się uspokoi!
V.
W piwnicy Strażnik ciągnie opierającą się Elizę do karceru.
– To jakaś pomyłka! Proszę mnie umówić z Panem Te!
– Ja tylko wypełniam polecenia, proszę pani!
Strażnik zostawia Elizę, wycofuje się i zamyka drzwi na klucz.
Kurtyna opada.
68. Weryfikacja
Postaci:
Kosmx – reżysercze
January – dramaturg
I.
Kosmx i January siedzą w wegańskiej knajpce i chrupią owady.
– Wypadło mnie okienko między Dybukiem, a Do piachu i Rafaliszcze prosiło, żebym coś sobie wybrało. Proszę, to jest lista tekstów, które skierowano do weryfikacji.
– Kto ją sporządził?
– Nie wiem. Rafaliszcze dostało ją po obradach Forum Kryzysu Klimatycznego oraz Kościoła Szatana. Weź coś z tego i zrób adaptację na cito.
– Ok.
– Dobre te krewetki z chrabąszczy?
– Dobre, ale twoje świerszcze w miodzie lepsze.
II.
Kosmx i January spotkają się po pewnym czasie w tej samej knajpie, ale tym razem piją koktajle roślinne.
– Znalazłeś coś ciekawego?
– Tak. Lot nad kukułczym gniazdem.
– O ojcze! Jak na to wpadłeś? Przecież to uchodzi za apoteozę ucisku społecznego i buntu, jest nawoływaniem do wolności czy coś tam. Nie przejdzie!
– Przejdzie! Mam na to pomysł.
– Jaki?
– Mc Murphy będzie kobietą! Taką tęczową hipiską, co to niesie innym pacjentom kaganek wolności, ale wolności trochę innej niż w oryginale – seksualnej.
– Wow! Seks! O to właśnie chodzi.
– Billy i inni pacjenci będą ofiarami patriarchatu, co to zawsze chcieli być gejami, ale bali się spróbować. Stąd ich choroby psychiczne.
– Wow! Podoba mnie się to.
– A te dwie prostytutki, Candy Starr i Sandra, będą transpłciowymi seksworkerkami, które wprowadzą Billa w świat normalności i tolerancji.
– Wow! Rewelacja. Chcę to robić bardziej od Dybuka! Tylko co z tą upiorną Siostrą Ratched!?
– Przejdzie łagodną przemianę. Będzie takim tęczowym mostem dla naszych bohaterów.
– Super! Super! Kupuję to!
Kosmx coś sobie przypomina.
– No, a wódz Bromden? Kim on teraz będzie?
– Wódz Bromdem mi trochę bruździ, dlatego postanowiłem go wykreślić z tekstu.
Kurtyna opada.
69. Faworyta
Postaci:
Majka – aktorka
Robert – aktor
Stefan – reżyser
Producent
I.
Na planie serialu Majka i Robert siedzą blisko siebie i czytają teksty z dwóch różnych prompterów, ukrytych przed kamerami. Oboje nawet nie patrzą na siebie.
– Wiedziałam od razu, że między wami jest kryzys! To dlatego zacząłeś po pracy jeździć na motorach – żeby rzadziej bywać w domu.
– To też, ale jest jeszcze jeden powód. Chcę być bliżej ciebie. Kocham cię.
Majka i Robert odwracają się do siebie i całują. Stefan unosi do góry kciuk.
– Mamy to! Dziękuję!
Majka i Robert schodzą z planu, a wtedy wpada Producent z siekierą, którą niszczy promptery.
– Żadne „mamy to”! Od dzisiaj macie się uczyć tekstów na blachę, bo każę scenarzystom was uśmiercić.
Producent wymachuje groźnie w kierunku Stefana.
– A pan ma tego pilnować, bo inaczej pana zwolnię!
II.
W garderobie Majka ma scenariusz w ręku i uczy się tekstu. Wchodzi Stefan.
– Robimy próbę! Trzeba przegadać tekst. Gdzie Robert?
– W drodze z lotniska.
– A gdzie on znowu był?
– W Tajlandii.
– To pewnie nie umie teksu. Szef się znowu wkurzy!
Wpada Robert.
– Wcale nie. Umiem tekst na blachę!
– Jak to umiesz tekst na blachę?
– Nauczyłem się w samolocie.
– To ty w samolocie uczysz się tekstów?
– A co mam robić?
– Ja śpię.
– Nie kłóćcie się, błagam. Najważniejsze, że umiesz tekst. Niech cię wyściskam. Daj buziaka.
Stefan i Robert całują się. Na to oburzona Majka wybiega z płaczem z garderoby. Robert i Stefan patrzą na siebie zaskoczeni. Po chwili Stefan wybiega za Majką.
III.
Stefan dogania Majkę przy jej samochodzie. Majka wciąż płacze.
– Majeczko, co ci jest?
– Pocałowałeś Roberta!
– Tylko tak, po koleżeńsku.
– A mnie nigdy nie pocałowałeś. Nawet po koleżeńsku, chociaż pracujemy ze sobą dziesięć lat.
– Wiesz, że jesteś moją faworytą, ale nie mogę cię pocałować, bo moja żona będzie zazdrosna.
– A o Roberta nie jest?
– Nie, bo to facet.
– Mamy równouprawnienie. Ja też chcę pocałunków od reżysera!
– No dobrze.
Stefan całuje Majkę. Majka nie może się od niego oderwać.
– Oj, już dosyć.
– Chcę więcej! Jak na faworytę przystało. Twoja żona się o niczym nie dowie.
– A twój mąż?
– Urodziłam mu dwoje dzieci, chodzę z nim na nudne imprezy firmowe. To chyba wystarczy? Tu niedaleko jest tani motel…
– A teksty?
– Robert umie na blachę, a mnie będziecie podawać przez słuchawki. Nie bój się. Będzie dobrze.
Ciągnie Roberta do samochodu.
Kurtyna opada.