
Warszawa, 28.04.2022
Szanowna Redakcjo „Teatrologia.info”!
Z niepokojem i zdumieniem przeczytałem tekst Rafała Węgrzyniaka Esteta patrzy na getto, zamieszczony na portalu Teatrologia.info.
Nie mam w zwyczaju polemizować z interpretacjami Autorów i Autorek piszących o moich przedstawieniach teatralnych. Ale co najmniej kilka zdań w tym niewolnym od przeinaczeń i osobistych wycieczek nie na temat tekście zwróciło moją uwagę. Między innymi:
„Film Dylewskiej był obok książki niewątpliwie inspiracją dla Tomasza Cyza, przez niego jednak przemilczaną. W każdym razie grająca Sawicką w spektaklu Cyza Alina Świdowska, prywatnie córka lekarki-pediatry z warszawskiego getta Adiny Blady-Szwajger, wystąpiła w filmie jako Pani Tanenbaumowa.”
Nie, nie widziałem filmu Jolanty Dylewskiej – tak przy okazji jego premiery w 2019 roku, jak i podczas pracy nad spektaklem. Mówiłem o tym zarówno aktorom, jak i najbliższym współpracownikom od pierwszych prób. Nie był on dla mnie żadną inspiracją, nie mogłem więc tego faktu przemilczeć. Nie miało też dla mnie znaczenia, że Alina Świdowska grała w tym filmie Panią Tenenbaumową (a nie Tanenbaumową).
„Pod koniec przedstawienia Cyza natomiast odtwórca Edelmana kładzie na podłodze, w miejscu gdzie doszło do zamarkowania samobójstwa, bukiet żółtych żonkili. Identyczną wiązankę Edelman co roku 19 kwietnia składał na szczycie kopca usypanego nad bunkrem z ulicy Miłej.”
To nie odtwórca Edelmana kładzie kwiaty na podłodze, tylko Paula. I nie kładzie ich w miejscu markowanego samobójstwa, ponieważ Kobieta, Mężczyzna i Mężczyzna znajdują się w tym momencie w trzech różnych miejscach sceny. I wbrew temu, co pisze w kilku miejsca Rafał Węgrzyniak, bohaterowie spektaklu noszą tylko imiona – Marek i Paula.
„Kobieta (Majewska) recytuje, a następnie śpiewa w jidysz z pomocą mikrofonu wiersz żydowskiej poetki Kadii Mołodowskiej Moja skóra.”
To nie Kobieta recytuje – po polsku! – wiersz Kadii Mołodowskiej A przecież (taki jest tytuł wiersza w polskim tłumaczeniu Joanny Lisek). Mówi go Mężczyzna (Marcin Błaszak), Kobieta (Małgorzata Majewska) w kolejnej sekwencji śpiewa pieśń do tych słów w jidysz.
Recenzja staje się szybko elementem historii teatru, to do niej sięgną potomni za kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Historyk teatru – a tak choćby podpisuje swoje felietony w piśmie „Teatr” Rafał Węgrzyniak – powinien pamiętać, że ciąży na nim obowiązek obiektywnego opisu prawdy historycznej scenicznych zdarzeń danego przedstawienia, nawet jeśli jego spojrzenie jest subiektywne.
Z poważaniem
Tomasz Cyz | reżyser
Replika:
Tomasz Cyz przekonany, że jego spektakle natychmiast przechodzą do historii teatru, sporządził erratę do mojej recenzji, siłą rzeczy pospiesznie napisanej po jednorazowym obejrzeniu I była miłość w getcie. Skądinąd jest to jedyna recenzja tego przedstawienia, jaka się ukazała w ciągu ponad dwóch tygodni, które minęły od premiery. Wiadomo, że słabe spektakle zamazują się natychmiast w pamięci i trudno przypomnieć sobie drobne sytuacje w nich odgrywane. Jednak zapewne słusznie Cyz zwrócił uwagę, że żółte żonkile kładzie na podłodze odtwórczyni Pauli Sawickiej, a nie aktor grający Marka Edelmana, bo to zmienia charakter gestu. Błąd ten natychmiast zrewidowałem w recenzji.
Natomiast pretensje, że sformułowałem błędną hipotezę dotyczącą wpływu filmu Dylewskiej na spektakl albo nie podałem drugiego tytułu wiersza Mołodowskiej w innym przekładzie, mógłby już sobie reżyser darować. Przecież nie uczestniczyłem w próbach, gdy reżyser ujawniał swój stosunek do filmu Dylewskiej, w materiałach Teatru Żydowskiego wiersz Mołodowskiej figuruje zaś wyłącznie jako Moja skóra. Żałuję ponadto, że Cyz w ogóle nie zajął stanowiska w poruszonych przeze mnie kilku zasadniczych kwestiach jakoby „nie na temat”.
Traktowane przez Cyza jako jedyne źródło wiedzy o mnie felietony z cyklu Uwagi na stronie w miesięczniku „Teatr” musiałem zaprzestać pisywać w 2016 i czas teraźniejszy we wzmiance o nich jest raczej nieuprawniony. Moja sylwetka znajduje się oczywiście w portalu, ale szkoda, że Cyz nie pamięta, jak współpracowaliśmy niegdyś z tymi samymi czasopismami teatralnymi czy literackimi.
Rafał Węgrzyniak
.