Katarzyna Wojtysiak-Wawrzyniak / CZARNO NA BIAŁYM

fot. Beata Michalczyk

Sztuka Yasminy Rezy, reżyseria Mariusz Pilawski, Teatr Mały w Łodzi.

Wykreślić ze świata przyjaźń, to jakby zgasić słońce na niebie, gdyż niczym lepszym ani piękniejszym nie obdarzyli nas bogowie.
Cyceron

W piątek 1 października w Łodzi w Teatrze Małym w Manufakturze odbyła się premiera Sztuki Yasminy Rezy w reżyserii Mariusza Pilawskiego. Reza – autorka o korzeniach francusko-irańskich – jest znana z takich dramatów, jak Bóg mordu, Sztuka hiszpańska czy Bella figura. Jej dramaty cieszą się niemałym powodzeniem. Warto choćby wspomnieć, że Sztuka została przetłumaczona aż na trzydzieści pięć języków. Prapremiera odbyła się w roku 1994 w Comédie des Champs-Élysées, zaś w 1995 Sztuka otrzymała nagrodę Moliera. Polską prapremierę Sztuki wyreżyserował Krystian Lupa na kameralnej scenie Starego Teatru w Krakowie w listopadzie 1997. Wystąpił w w niej nieżyjący już Andrzej Hudziak jako Serge, a Piotr Skiba zagrał Yvana. Potem dramat Rezy był prezentowany w ponad 25 polskich teatrach.

Pilawski, podając powody, dla których sięgnął po utwór Rezy, wyznał: ,,To świetnie napisany tekst o przyjaźni wystawionej na próbę. Słowo ważkie, istotne niby banalne a jednak znaczy w życiu każdego z nas bardzo wiele. To, że miłość, ten największy ze wszystkich akt ludzkiej egzystencji ma prawo przeminąć to ogólna prawda. Jej utrata boli jak rana po strzelaninie, ale cios otrzymany od przyjaciela jest nie do wytrzymania i jak wbita drzazga tkwi w głowie zranionego, bywa do ostatniego tchnienia. Noszę w sobie takie, na szczęście nieliczne rany od wielu już lat. I wiem, że się nigdy nie zabliźnią. A kłują jak diabli….”

Pilawski dał się poznać łódzkiej publiczności jako prawdziwy pasjonat, reżyser oddany sztuce teatru, znany z wielu udanych inscenizacji, wśród których należy wymienić choćby Skąpca Moliera, Umrzeć ze śmiechu Paula Eliota, Doktorze, Pan tak może Joya Goodwilla, czy też wyreżyserowanego w ubiegłym roku Akompaniatora Anny Burzyńskiej. Tym razem za sprawą dramatu Rezy zajął się tematem ponadczasowym i uniwersalnym, jakim jest przyjaźń.

Bohaterami Sztuki są trzej mężczyźni w wieku około czterdziestu lat. Serge (Michał Kruk) jest znanym dermatologiem o snobistycznym zacięciu, odwiedzającym galerie i kolekcjonującym dzieła artystów zajmujących się sztuką współczesną. Marc (Witold Łuczyński) to racjonalny inżynier, tradycjonalista, który często i z przyjemnością podważa punkt widzenia Serga. Trzeci z przyjaciół to Yvan (Jan Jakubowski) – mężczyzna, który doświadczył niejednej porażki w życiu zawodowym, a obecnie pracuje w sklepie i przygotowuje się do ślubu.

fot. Beata Michalczyk

Trzy światy połączone nicią wzajemnej sympatii. Sytuacja komplikuje się, gdy Serge kupuje za bajońską sumę wybitne płótno Antriosa, przedstawiające białe pasy na białym tle. Obraz jest tu katalizatorem, dzięki któremu poznajemy poszczególne postaci, punkty widzenia, ale też wzajemne uprzedzenia czy urazy.

W pierwszym momencie przedstawienia na scenie pojawia się Serge. Krocząc, gestem zdobywcy wnosi do pokoju obraz Antriosa. Wrażenie jego kontaktu ze sztuką współczesną zostało wydobyte poprzez czarne tło i czarno-białe, ekstrawagancko-minimalistyczne ubranie Serga. Wkrótce na scenie pojawi się ubrany nowocześnie, lecz jednak klasycznie, Marc. Serge zwierza się przyjacielowi z zakupu płótna. Napięcie zaczyna rosnąć, kiedy okazuje się, że Marc nie tylko nie podziela zachwytów Serga, ale wyśmiewa jego wybór. Przybycie następnego z przyjaciół komplikuje jeszcze sprawę. Yvan, pełniący zazwyczaj funkcję mediatora, tym razem nie jest w stanie pogodzić zwaśnionych stron. Cała trójka odkrywa, że sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli.

fot. Beata Michalczyk

Pilawski prowadzi aktorów bardzo umiejętnie, balansując między komizmem a świetnym realizmem. Aktorzy wydobywają cały potencjał tekstu Rezy: komizm charakterów, komizm sytuacyjny, komizm słów i gestów. Gra aktorów jest dobrze zrytmizowana, dynamiczna i pogłębiona. Trio tworzy doskonałą i spójną całość wzbogaconą o oszczędną scenografię i dobrze dobrane kostiumy.

Aktorzy w sposób umiejętny oddali klimat fermentu, który powstaje w społeczeństwie, kiedy sztuką staje się coś, co z pozoru mógłby zrobić każdy. Rozmowa, którą toczą ze sobą, jest w rzeczywistości rozmową, którą mógłby toczyć każdy z nas. Podniesienie do rangi arcydzieła białego płótna Antriosa jest wyzwaniem rzuconym przyzwyczajeniom odbiorczym i samej sztuce. Powołany do życia nowy idol zawłaszcza relacje z innymi i przewartościowuje odbiór samej rzeczywistości.

Aktorskie trio poruszając się w niewielkiej i słabo zdefiniowanej przestrzeni tworzy opowieść o tym, jak całkiem zwyczajne płótno może zmienić punkt widzenia na wiele spraw. Gra aktorska balansuje pomiędzy rzeczywistością i farsą odsłaniając różne poziomy komizmu.

Punktem zwrotnym okazuje się być chwila, kiedy Marc dostaje od Serga flamaster, aby narysować coś na płótnie znakomitego Antriosa. Marc rysuje narciarza zjeżdżającego z góry na nartach. Po spełnieniu absurdalnej prośby Serga atmosfera się oczyszcza. Teraz okazuje się czarno na białym, co jest prawdziwym tematem sztuki i co w rzeczywistości ma największą wartość. Tym razem nie jest to na szczęście obraz Antriosa.

fot. Beata Michalczyk

Sztuka. Autor: Yasmina Reza; przekład: Barbara Grzegorzewska, reżyseria i scenografia: Mariusz Pilawski; kostiumy: Anna-Maria Wolniak. Obsada: Jan Jakubowski, Michał Kruk, Witold Łuczyński. Teatr Mały w Manufakturze w Łodzi, premiera 1 października 2021.