
„Losy narodów zależą od ich sposobu odżywiania się”1 pisał w 1825 roku Anthelme de Brillat-Savarin, słynny pisarz i smakosz (na którego cześć nazwano w 1930 roku normandzki ser pleśniowy), autor Fizjologii smaku albo medytacji o gastronomii doskonałej (Physiologie du goût, ou méditations de gastronomie transcendante). O istotności sztuki kulinarnej dla kultury francuskiej przekonywać chyba nie trzeba. Nawet czytelnik najmłodszy, bo kilkuletni, biorąc do ręki cykl opowiadań o Mikołajku autorstwa Réné Goscinny’ego i Jeana-Jacquesa Sempé, zetknie się z niebywałym spożywczym dobrobytem. Bohaterowie (młodsi i starsi) beztrosko korzystają z „trzydziestu lat chwały” („les trente glorieuses”, dekad od zakończenia II wojny światowej do połowy lat 70., gdy dzięki przyjęciu planu Marshalla społeczeństwo francuskie wzbogaciło się w bardzo szybkim tempie). Na ich stołach co i rusz pojawia się szynka zawijana z majonezem, pieczeń cielęca, kurczak w śmietanie, tarta jabłkowa, krem czekoladowy. Nawet z radia dobiega przepis na potrawkę z królika2. Wracając do czytelnika-frankofila: dorastając i zagłębiając się coraz dalej w literacką przeszłość, zostanie dosłownie zasypany opisami spożywczej nadobfitości: czy to tryskającej radością jak u François Rabelais’ego, czy przytłaczającej, jak w Brzuchu Paryża Émile’a Zoli. A nawet we wspomnieniach Stendhala z podróży odbiorca zostaje zasypany przez: „mleko, tartinki, ser z bitą śmietaną, konfitury barreńskie, pomarańcze maltańskie, kandyzowane truskawki”3.
Trudno się dziwić, że jeden z najwybitniejszych myślicieli francuskich XX wieku, Roland Barthes, niemało miejsca poświęcił semiologicznej analizie zjawisk kulinarnych. Scharakteryzował on jedzenie jako wydarzenie kulturalne i społeczne, nie tylko „zbiór produktów, dających się uzasadnić danymi statystycznymi i dietetycznymi”4, ale też „system komunikacji, (…) obrazów, (…) sytuacji, sposobów zachowania”5. Emblematycznym przykładem francuskiego dania – dobra narodowego stał się dla niego befsztyk z frytkami, będący „daniem podstawowym, (…) unarodowionym”6, pogodzeniem „oszczędności z wydajnością, mitologii z powszechnością spożycia”7. W połączeniu z frytkami to dla Francuza posiłek nostalgiczny i patriotyczny. Towarzyszące obiadowi wino, pite w niewielkiej ilości i powoli, określił Barthes jako „stopniowanie przyjemności”8, nieodzowną część drobnych codziennych ceremonii stołu. Wino stanowi w tym ujęciu „napój-totem”9 – znak francuskości (obok kilkuset rodzajów sera), a zarazem podstawę zbiorowej moralności, napój, który „wchodzi (…) w skład racji Stanu”10.
Pojęcie wspólnego stołu stało się zwornikiem „pandemicznego” programu Comédie-Française, emblematycznego francuskiego teatru, zwanego „domem Moliera”. W pierwszych miesiącach confinement wirtualni „widzowie” zapraszani byli na, emitowaną w sieciach społecznościowych oraz w serwisie Soundcloud, pięciominutową audycję zatytułowaną O czwartej u Ragueneau (Le 4 h de Ragueneau)11 opartą na czytaniu przez jednego z aktorów fragmentu wiersza lub prozy poetyckiej. Nazwisko Ragueneau (zaczerpnięte od historycznych postaci prowincjonalnego aktora Cypriena Ragueneau i jego córki Marie Ragueneau de l’Estang znanej jako Mademoiselle La Grange i występującej w zespole Moliera) odsyła do jednej z najbardziej bajecznych postaci stworzonych przez Edmonda Rostanda (1868-1918). Pojawia się on w dziejącej się w XVII wieku „komedii heroicznej” Cyrano de Bergerac. Ragueneau, poeta-cukiernik, zawsze chętnie stołował w swojej kawiarni „za cenę ody lub sonetu” poetów-głodomorów o wiecznie pustej kieszeni (niewymownie cierpiąc, gdy żona otrzymywane rękopisy stosowała jako… opakowania do sprzedawanych ciastek: „Do tego użyć wierszy! (…) Mdleję ze zgrozy! Jakiż tedy użytek robisz aśćka z prozy?”12). Rostand wplótł też w jego wypowiedzi wierszowany przepis na chyba najbardziej wyrafinowane ciastka w historii teatru (by wspomnieć tylko, że zawierać powinny sok z cedratu i mleko migdałowe). I to u Ragueneau spotykają się Magdalena-Roksana i zakochany w niej Cyrano, i tam Roksana opowiada o swojej miłości do Christiana de Neuvillette.

Notabene, cukiernia została przez Rostanda umieszczona na skrzyżowaniu wytwornych rue Saint-Honoré i rue de l’Arbre-Sec – niecałe dziesięć minut piechotą od Comédie-Française. Bo też i Ragueneau szczególnie ukochał sobie teatr: wstęp na widownię królewskiej sceny Hôtel de Bourgogne kosztował go „trzy babki i piętnaście pączków ze śmietaną”13. W finale sztuki jako bankrut pozbawiony zarówno niewiernej żony, jak i cukierni, zatrudnia się u Moliera, by przycinać knoty świec. Stała się aforyzmem riposta, którą Rostand włożył w usta Cyrano – „Molier ma geniusz, a Christian – urodę” („Molière adu génie – et Christian était beau”). W programie Comédie-Française dom Moliera i zarazem fikcyjna cukiernia Ragueneau stają się wirtualną „przestrzenią” miłości do literatury, dbałości o język, wciąż nowej fascynacji poezją. Wybrano teksty przynależące do kanonu, zwłaszcza dziewiętnastowiecznego: Alfreda de Musseta, Victora Hugo, Stendhala. Ale Comédie-Française przywraca też pamięć o zapomnianych autorkach dawnych: renesansowej poetki Louise Labé (co do której istnienia trwają kontrowersje14), osiemnastowiecznej pisarki i śpiewaczki Marceline Desbordes-Valmore. Nie pominięto też dwudziestowiecznych literackich buntowników takich jak Renée Vivien czy Louis Aragon.
Od jesieni 2020 roku w każdą sobotę wyświetlany jest kolejny z cyklu spektakli-czytań performatywnych Teatr przy stole (Théâtre à la table)15, mających oddawać atmosferę próby stolikowej. Do wspólnego teatralnego „stołu” aktorzy zasiadają, by czytać Cyda Corneille’a, Mithridate Racine’a, komedie Moliera, ale też Przy drzwiach zamkniętych Jeana-Paula Sartre’a czy – wybrane na jeden z pierwszych spektakli – Tylko koniec świata Jeana-Luca Lagarce’a. Sztuka Lagarce’a wybrzmiewa tym mocniej, że akcja dzieje się dosłownie przy wspólnym stole właśnie – gdzieś we Francji lat 90., w robotniczej miejscowości podobnej do tej, z jakiej wywodził się autor. Zwraca uwagę tkanka językowa tekstu, słowa jakby celowo zaburzone, sprawiające bohaterom trudność, cykl powtórzeń, lapsusów, niepoprawności, kolokwializmów, chwilami wulgaryzmów. Tekst wywiera tym skrajniejsze wrażenie, że został wpleciony pomiędzy tydzień wcześniejsze wystawienie Bajazeta Racine’a i tydzień późniejsze – Fałszywych zwierzeń Marivaux. Język piękny, czysty, klarowny, czy to Racine’owskiego aleksandrynu, czy to prozy Marivaux – i język, który poprzez słowotok i krzyk ukrywa treść, flumen dicendi wyrażający jedynie bezradność. Nie-jeden wspólny stół.

Jednak za swoistego „patrona” całego „pandemicznego” programu uznać należy Marcela Prousta. Jeden z odcinków Teatru przy stole, zatytułowany Lekcja Prousta (La leçon de Proust), poświęcony był całkowicie analizie jego twórczości. Inspirację stanowić miała audycja radiowa Proust dzisiaj (Proust aujourd’hui) z 1963 roku, wyemitowana wówczas z okazji pięćdziesięciolecia opublikowania W stronę Swanna. Lekcja Prousta ukazuje fikcyjny panel dyskusyjny. Opinie znających pisarza osobiście (jak jego szkolny przyjaciel Daniel Halévy, którego wspomnienia odczytuje Antoine de Foucauld) przeplatają się tam z akademickimi analizami Rolanda Barthesa (w jego roli wystąpił znakomity, przydający chłodnym rozważaniom pewnej niepewności czy nawet neurotyczności, Loïc Corbery) czy Gérarda Genette’a (zagranego przez Clémenta Bressona). Oprócz wymienionych przedsięwzięć bezprecedensowym, monumentalnym projektem jest rozpoczęta od listopada 2020 roku lektura, w formie emitowanych od wtorku do piątku około godzinnych nagrań, całego W poszukiwaniu straconego czasu16.
Pominąwszy nieco już stereotypową magdalenkę (która we wcześniejszych wersjach rękopisu była po prostu kawałkiem przypieczonego chleba) w kolejnych tomach cyklu przewijają się między innymi szparagi, salsefie, błękitna flądra, krem czekoladowy – „lekki i zwiewny niby okolicznościowy utwór, w który autorka włożyła cały swój talent”17, nóżki cielęce czy wołowina z marchewką „ułożona przez Michała Anioła naszej kuchni na ogromnych płatach auszpiku, podobnych przezroczystym blokom kryształu”18. Nie dziwi zatem miejsce Prousta wśród autorów, którzy „zaproszeni” zostali do fikcyjnego stołu w odcinku Teatru przy stole zatytułowanym Kuchnia autorów (La cuisine des auteurs). W tym spektaklu wspólny stół nabiera znaczenia bardziej dosłownego – odbywa się wykwintny, wielodaniowy posiłek. W towarzystwie niebywałym, bo oprócz Prousta do stołu zasiąść mają: George Sand, Colette, Honoré de Balzac, Théophile Gautier, Aleksander Dumas, Marguerite Duras, Victor Hugo.
Strzelające korki od szampana i piosenka z komedii Mieszczanin szlachcicem: „Pijmy, drodzy przyjaciele!/ Szkoda chwili, co ucieka,/ Wszak życia nam tak niewiele/ Któż wie, co jutro go czeka?”19. Pytanie o możliwą korpulencję literackiego geniusza, aluzje do olbrzymiej postury Dumasa czy Balzaca – i budzący ogólny wybuch śmiechu słynny passus Gautiera: „Kiedy byłem młody (…) miałem najdziwniejsze wyobrażenia o człowieku genialnym, oto jak go sobie przedstawiałem: Cera pomarańczowa albo cytrynowa, włosy na kształt znicza, brwi na parabolę, oczy ogromne, usta wzgardliwie wydęte pychą bajronowską, strój nieokreślony i czarny, ręka niedbale zatknięta za klapę fraka. Doprawdy nie mogłem sobie inaczej wyobrazić geniusza i nie zgodziłbym się na poetę lirycznego, który ważyłby więcej niż dziewięćdziesiąt dziewięć funtów; cetnar wzbudziłby we mnie głęboką odrazę”20. Colette zachwycająca się winem jako wyrazem tajemnicy ziemi. Kolejne cytaty, aluzje, anegdoty z życia pisarzy składają się na błyskotliwe dialogi, ukazujące wspólnotę stołu jako jeden z fundamentów życia społecznego, czynnik kulturotwórczy i spajający kontakty międzyludzkie. Wybrzmiewa też przekonanie, że artystyczna wyobraźnia może wyrazić się poprzez gotowanie, choćby u znanej z kulinarnych zamiłowań Marguerite Duras (rzadko wspominanym epizodem jej twórczości jest opublikowanie książki kucharskiej21). Przez półtorej godziny trwa pochwała sztuki literackiej i sztuki kulinarnej, kultury stołu, atmosfery wspólnego świętowania. Zaś teatr – będący podobnie jak wspólny stół, przestrzenią spotkania – zostaje nazwany „pożywieniem życia”.
1. A. Brillat-Savarin, Fizjologia smaku albo Medytacje o gastronomii doskonałej, przeł. J. Guze, Warszawa 1977.
2. Por. m. in.: R. Goscinny, J.-J. Sempé, Nowe przygody Mikołajka, przeł. B. Grzegorzewska, Kraków 2005.
3. R. Barthes, Przyjemność tekstu, przeł. A. Lewańska, Warszawa 1997, s. 40.
4. R. Barthes, Pour une psycho-sociologie de l’alimentation contemporaine, „Annales. Economies, sociétés, civilisations” 1961 nr 5, Paris 1961, s. 979 [tłum. K. B.].
5. Loc. cit.
6. R. Barthes, Befsztyk i frytki, [w:] idem, Mitologie, przeł. A. Dziadek, Warszawa 2000, s. 108.
7. Loc. cit.
8. R. Barthes, Wino i mleko, [w:] idem, Mitologie, s. 104.
9. Ibidem, s. 103.
10. Ibidem, s. 105.
11.Nagrania całego cyklu dostępne w serwisie Soundcloud https://soundcloud.com/comedie-francaise/sets/le-4h-de-ragueneau-5-minutes.
12. E. Rostand, Cyrano de Bergerac, przeł. M. Konopnicka, W. Zagórski, Warszawa 1898, s. 99.
13. Ibidem, s. 33.
14. Por. m. in. M. Fumaroli, Louise Labé, une géniale imposture, „Le Monde” (11.05.2006).
15.Nagrania spektakli dostępne w serwisie Youtube: https://www.youtube.com/watch?v=rZ6jRT22A0w&list=PLT726svQj4wm9Lk6NuEFaXsYncpQKt5wM
16. Nagrania dostępne w serwisach Youtube (https://www.youtube.com/watch?v=bV_M-aEPce0&list=PLT726svQj4wk5JtNkk4-SDgeqasNxplyb) i Soundcloud (https://soundcloud.com/comedie-francaise/sets/lecture-a-la-recherche-du).
17. M. Proust, W stronę Swanna, przeł. T. Boy-Żeleński, Warszawa 1937, s. 142.
18. Idem, W cieniu zakwitających dziewcząt, przeł. T. Boy-Żeleński, Warszawa 1937, s. 46.
19. Molier, Mieszczanin szlachciem, przeł. T. Boy-Żeleński, Wrocław 1937, s. 104.
20. T. Gautier, O otyłości w literaturze, przeł. J. Guze.
21. M. Duras, La cuisine de Marguerite, Paris 1999.