Sezon 2022/23 zaczyna się niewątpliwie pod znakiem przejęcia, w rezultacie konkursu, przez Monikę Strzępkę dyrekcji Teatru Dramatycznego w Warszawie z rąk Tadeusza Słobodzianka. Do toczących się wokół owego konkursu, rozpisanego i rozstrzygniętego przez liberalno-lewicowe władze Warszawy, kontrowersji nawiązuje Jagoda Hernik Spalińska w felietonie Pani Dorota nie wie, co robiła.

Dorota Buchwald, walcząca obecnie o teatr środka Słobodzianka i protestująca przeciwko nadawaniu kolejnej scenie warszawskiej charakteru progresywnego zapomniała, że jeszcze niedawno w Instytucie Teatralnym propagowała spektakle wyłącznie radykalnie lewicowe, w rodzaju Klątwy z Powszechnego, na dodatek wspólnie z Agatą Adamiecką-Sitek, która jest współautorką programu przygotowanego dla Strzępki. Poza tym urzeczywistnianą przez Strzępkę ideę odchodzenia od tworzenia oraz grania przedstawień w teatrach i przekształcania ich w ośrodki działalności społecznej oraz politycznej sformułował niedawno Dariusz Kosiński. Wydający i komentujący dramaty Słobodzianka Kosiński za czasów kierowania przez Buchwald i Adamiecką IT był tam, jak przypomina felieton, wicedyrektorem naukowym.
Kamil Bujny obejrzał we wrocławskim Teatrze Pieśń Kozła adaptację Idioty w reżyserii Grzegorza Brala. Warto przypomnieć, że będący na cenzurowanym z powodu ogromnych nadużyć finansowych (musi zwrócić miastu Wrocław 3 miliony złotych!) Bral wystawił już Idiotę w dość podobnej adaptacji na czworo aktorów w roku 2011, gdy krótko kierował warszawskim Studio, lecz przedsięwzięcie zakończyło się klapą. Zdumiewa sięgnięcie po pełną mesjanistycznych idei powieść Fiodora Dostojewskiego akurat w trakcie agresji Rosji na Ukrainę. Czemu ma służyć, w obliczu masowego ludobójstwa dokonywanego na Ukraińcach, sugerowanie, że Rosjanie – niczym Rogożyn Nastazję – są zdolni mordować z miłości?
Krystyna Berkan przypomina zaś dramat Paula Claudela, w polskich teatrach grany jako Punkt przecięcia albo Podział południa, napisany w 1905, ale wystawiony po raz pierwszy przez Jeana Louisa Barraulta w Paryżu dopiero w grudniu 1948. Osnuty on jest bowiem wokół wieloletniego związku erotycznego katolickiego dramatopisarza z mającą polski rodowód Rosalie Ścibor-Rylską ukazaną w sztuce jako Ysé. Historię owego romansu odtwarza szczegółowo Berkan na podstawie francuskojęzycznych źródeł przede wszystkim Claudela Lettres à Ysé, czyli listów do Ysé.
rw.